Zdjęcia oraz teksty, zamieszczane na blogu są moją własnością i zabronione jest kopiowanie ich bez mojej zgody. W przypadku gdy tekst lub zdjęcia nie są mojego autorstwa, zamieszczam odnośnik na końcu posta.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

"Majstry" Odcinek 3. Świeża krew.

Witajcie!

Przyszedł czas na kolejny odcinek "Majstrów".  W budowie stadionu jest mały progress.
O postępach oraz planach, co i jak, dowiecie się w tym odcinku!

Zapraszam do lektury! 

"Majstry"
Odcinek 3.
Świeża krew.

Zenkowi został ostatni etap budowy posadzki, gdy z dołu krzyczał prezes:
- Zenek! Konferencja na dziś wieczór, musisz się wyrobić! Trzeba wszystko przygotować, a i raport z budowy dziś chcę na biurku zobaczyć!
- Będzie pan zadowolony!- odkrzyknął Zenek, nie przerywając pracy.



Kilka godzin później posadzka pod dźwigary była skończona. 
Alfred tylko na to czekał. Gdy przyszedł do niego Zenek, ten tylko pomruczał:

- No w końcu! Teraz trzeba tu przynieść baner konferencyjny i stół. Zrobimy konferencje przed stadionem. A i weź gdzieś ogłoś żeby każdy zainteresowany przyniósł ze sobą krzesełko. 

Zenek poszedł przygotować baner i stół, który zrobił kilka dni temu.
Chwilę musiał poczekać zanim prezes przyszedł mu pomóc.

- Zenek, a ty co tak się wleczesz?! Ruchy, ruchy. Czas to pieniądz!- krzyczał Alfred.
- No właśnie, godzinówkę mam panie prezesie!



- Dobra, dobra! Wystarczy, stawiaj tutaj. Ło matko, moje plecy- rzekł Alfred.



 W przymocowanie baneru, prezes również bardzo się zaangażował:
- Tylko dobrze przymocuj, żeby na nas się nie obaliło. O jeszcze tam daj ze dwie śruby.


Przyszła kolej na stół,
później Zenek podłączył mikrofony
i wszystko było gotowe. 


Do rozpoczęcia konferencji pozostało kilkanaście minut.



Pierwsi pojawili się Alfred oraz Zenek.
Tym razem punktualnie, bez żadnych niespodzianek.

Głos zabrał Alfred:

- Witam na drugiej konferencji prasowej. Nie zabiorę państwu dużo cennego czasu. Zwołałem te spotkanie, ponieważ chciałbym oznajmić wszystkim zainteresowanym, że do zespołu budowlanego dołączy jeszcze jeden fachowiec, Franek. Co prawda jest on jeszcze bez doświadczenia, ale po przemyśleniach i wyraźnych naciskach brata, uważam że chłopak sobie poradzi. W końcu to mój bratanek. Franek, zapraszam!




 Po tych słowach oboje wstali, a zza kulis nieśmiało wyszedł Franek.
Przywitany oklaskami dziennikarzy zajął miejsce przy mikrofonie.
Prezes oddał mu głos.


- Je... jee... jestem zaszczycony, że mogę tu... tu być dzisiaj z państwem. Wzięcie udziału w takim przeeeedsięwzięciu to dla mnie wielkie wyróżnienie. Li... li... liczę na owocną współpracę z... zzz... Zenkiem.

- Także to byłoby na tyle. Czy są jakieś pytania?- rzekł Alfred.
- Tak, tak, ja mam jedno!- krzyczał dziennikarz podnosząc rękę. - Na kiedy zaplanowany jest koniec budowy?
Prezes odpowiedział spokojnym głosem:
- Tak tak, planujemy skończyć stadion. Kiedy? Dobre pytanie. Na razie tylko planujemy, do końca jeszcze daleka droga. O dalszych planach poinformuje państwa Zenek.


- No więc tak, ekhem. W najbliższym czasie plany są następujące, Franek wyszlifuję posadzkę, zbuduje i zamontuje dźwigary pod dach, a ja go sprawdzę. A i byłbym zapomniał. Jeszcze położymy murawę. Trawa już jest zamówiona u dostawcy z Holandii, czekamy tylko za dostawą. Później zajmiemy się elewacją.


 - Dziękujemy państwu za uwagę. Pora wracać do pracy, czas nas goni. Raport z budowy zostanie opublikowany jutro. Zenek niestety nie wyrobił się z przygotowaniem. Więc teraz żegnamy się z państwem, życzymy dobrej nocy!- Tak z dziennikarzami pożegnał się prezes.

***KONIEC***


Wystąpili:

Prezes, Alfred Wąs

Kierownik budowy, Zenek


Majster, Franek