Zdjęcia oraz teksty, zamieszczane na blogu są moją własnością i zabronione jest kopiowanie ich bez mojej zgody. W przypadku gdy tekst lub zdjęcia nie są mojego autorstwa, zamieszczam odnośnik na końcu posta.

sobota, 7 lutego 2015

Cierpliwość popłaca, malujemy!

Witam! Pewnie myślicie, że zapomniałem już o modelu, nic z tego :). 
Dziś kolejna relacja z postępów, zapraszam.

Na początek odpowiedź na pytanie użytkownika Adamerio z postu "Wiatr we włosach, much na zębach...- szyba w kabinie musi być!".
Cały model, jak i szybki skleiłem tym klejem:


Nie jest to jakiś szałowy klej, ale na początek mi wystarcza. 
W przyszłych modelach rozejrzę się za jakimś innym. 
Szybki kleiłem przy pomocy wykałaczki.

Wracając do budowy, jesteśmy na ostatniej prostej :). Szybka wprawiona (o czym możenie przeczytać tutaj) i czas na malowanie podwozia. Lepiej to zrobić przed przyklejeniem kabiny, ponieważ będzie wygodniej.

Pomalowałem tylko te najważniejsze elementy
Czekając aż podwozie wyschnie zabrałem się do klejenia paki. Wnętrze pomalowałem kolorem brązowym i przetarłem suchym pędzlem kolorem dunkelgelb.

W mojej ubogiej palecie nie miałem innego koloru, więc wyszło jak wyszło.
A na zewnątrz, podobnie jak cały samochód pomalowałem kolorem 04 Gelb. Ile z tym katorgi było... brak słów. Jedna warstwa, nic. Druga warstwa, trochę lepsze nic. Trzecia warstwa, już coś tam zaczynało kryć, efekt poniżej.


Już miałem zrezygnować, ale malowałem wytrwale, warstwa za warstwą. Po pięciu byłem zadowolony, pozostały jeszcze małe niedoróbki i paka gotowa. 
Czas na przyklejenie kabiny. Tył pomalowałem od razu, ponieważ po przyklejeniu paki byłyby trudności z malowaniem.

Fiat powoli nabiera kształtów. Zaraz... zaraz... Czegoś tu brakuje

Łe matko, o mały włos i zapomniałbym o błotnikach i lampach.

Cztery warstwy farby i nadal brak efektu. Mała irytacja...
...ale cierpliwość popłaca. Dziesiątki maźnięć pędzlem i:

Trochę szybkę pobrudziłem, no trudno.


Światła i tablicę rejestracyjną pomalowałem osobno i dokleiłem na końcu.
Numer na rejestracji malowałem igłą.

Gdyby nie trzęsące się ręce to wyszłoby ciut lepiej.

Czas na trójkolorowy kamuflaż. Wzorem będzie ilustracja na odwrocie pudełka. Oczywiście odczekałem aż cały samochód wyschnie i zacząłem od nałożenia oliwkowego. Tym razem napaćkałem trzy warstwy.


Coraz bliżej końca
A tak prezentuje się gotowy model. Zostały mi jeszcze do pomalowania światła, ale to zrobię w niedalekiej przyszłości, ponieważ czekam na farbki.






Plandekę pomalowałem również oliwkowym i potraktowałem ją suchym pędzlem kolorem dunkelgelb. Idealnie nie jest, zdaję sobie z tego sprawę. Ogólnie jestem zadowolony z efektu. Wszelkie niedociągnięcia (i tu proszę Was o wytknięcie ich :) ) postaram się zniwelować. 
Pozostało mi jeszcze pobrudzenie i okurzenie go oraz zbudowanie małej dioramy :). Relacja z budowy oczywiście na blogu. Planuje też małą sesję, w lepszej jakości, gdy wszystko będzie gotowe w 100%. Już teraz zapraszam!