Zdjęcia oraz teksty, zamieszczane na blogu są moją własnością i zabronione jest kopiowanie ich bez mojej zgody. W przypadku gdy tekst lub zdjęcia nie są mojego autorstwa, zamieszczam odnośnik na końcu posta.

niedziela, 25 stycznia 2015

Fortuna kołem się toczy...

Dobry wieczór. Wszystkie narzędzia posprzątane, pędzle umyte, farbki zakręcone. Na stole warsztatowym lampka już zgasła. Czas na podsumowanie dzisiejszych zmagań na froncie modelarskim.

Na początek chciałbym Wam zaprezentować pomalowaną sofę kierowcy (dziwnie brzmi, ale fotelem tego nazwać nie można)

Wyszło chyba nie najgorzej

Dziś mierzyłem się z kołami. Na zdjęciu powyżej efekt nieudanego brudzenia, ale o tym za chwilę.
Zacznijmy od początku.
Po wycięciu z ramki usuwamy pozostałości. Robimy tak z każdą częścią modelu, nie tylko z kołami. Usuwanie kawałków plastiku to konieczność, jeżeli nie chcemy zeszpecić modelu.



Duży nadmiar delikatnie odcinamy skalpelem, uważając przy tym, żeby nie uszkodzić części modelu. Najlepiej odcinać po małym kawałku. Gdy uznamy, że już wystarczy, szlifujemy resztę papierem ściernym o gradacji od 600 do 800
i koło wygląda o wiele lepiej.
|
|
\/
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego jest tak upaćkane. Ja też :)


Ale spokojnie, wszystko jest pod kontrolą. Pozostały jeszcze trzy...

W rzeczywistości na efekt czekalibyście... no, cały dzień. Jedna warstwa, czekanie aż wyschnie. Druga warstwa, znów czekanie, malowanie kamuflażu, poprawianie niedoskonałości, bla... bla... bla. A tu? Jedno przejechanie palcem po rolce przewijania i proszę, gotowe. Magia internetu :)



Teraz obiecane kilka słów o nieudanym brudzeniu. Otóż chciałem trochę urozmaicić model, dodać kurz. Zakupiłem w sklepie dwa pigmenty (tak na początek, żeby poćwiczyć), jasny piasek i ciemny brąz. Nałożyłem jaśniejszy pigment i utrwaliłem go pigment fixerem. Nie byłem zadowolony, wiec spróbowałem z brązem. Chyba dałem za dużo płynu bo wszystko mi się rozpłynęło. Oto efekt:


Nie wyszło. Kolory się zmieszały. Żeby ratować sytuację pomalowałem koło jeszcze raz. Będą kolejne próby z pigmentami. Macie jakieś rady? Przydałaby mi się Wasza pomoc :). Z góry dziękuję.

Podsumowując: modelarstwo nie wybacza błędów. Dostałem lekcję i mam nauczkę. Po dzisiejszym dniu przegrywam 1:0, ale nie składam broni :).

W czwartej części zmagań z Fiatem przedstawię Wam krótką historię tego pojazdu, wprawię szybki do kabiny i... się zobaczy :).

A tymczasem życzę spokojnej nocy, dobranoc.